Stas doszukalam sie ,ze jestes klamczuchem.Dnia 8 grudni ,witajac sie z nowa osoba napisales ,ze tez masz 14 lat i to cie cieszy ,ze masz rowiesnika.Mysle ,ze nie ma mowy o pomylce,bo bylo to spontaniczne powitanie.Pisales do Madzi.Napisz dlaczego dodales sobie 10 lat.Moje zarty w stosunku do tak mlodej osoby byly nie namiejscu i idiotycznie sie czuje.Bylam nieswiadoma Twoich latek.
Pomógł: 12 razy Dołączył: 08 Sie 2006 Posty: 1441 Skąd: Małopolska .
Wysłany: 2006-12-14, 12:46
oj o dojrzewaniu to mi nawet nie przypominaj bo wtedy zaczołem szaleńczo rosnąć boł ogromy kośći i wszyskiego , a może byśmy się kiedyś spotkali w krakowie ja mam niedaleko co ty na to pomyliłem się już zmienione teraz dobrze .
Ostatnio zmieniony przez Staś 2007-03-17, 17:39, w całości zmieniany 1 raz
Pomogła: 28 razy Dołączyła: 15 Lis 2006 Posty: 1077 Skąd: z daleka
Wysłany: 2006-12-18, 15:32
hej ludziska chce sie podzielic swoja radoscia kolejny krok w kierunku Holandii pokonany. Dr Schepens zgodzil sie mnie operowac :P teraz kolejny krok to konsultacja u niego w Holandii i wyznaczenie terminu operacji :D.....juppi :D
Pomogła: 28 razy Dołączyła: 15 Lis 2006 Posty: 1077 Skąd: z daleka
Wysłany: 2007-01-26, 19:34
Beatko, ja jak patrze na tych naszych marfankow forumowych na ich ciagle zmagania sie ze swoimi niedoskonalosciami to coraz bardziej nastawiam sie optymistycznie do wszystkiego. Czytam ich historie wczuwam sie w ich zycie. Mnie tez ono nie oszczedzalo i nie chodzi o sama chorobe. Dlatego staram sie nie myslec negatywnie...tyle zostalo tu opisane bolu i smutku tyle ludzkiej krzywdy przez glupote i niewiedze innych, ze nie moge byc smutna nie moge byc pesymistka ja dla was moi forumowi przyjaciele musze byc optymistka i musze walczyc, zeby i wam bylo latwiej pokonac chorobe, zmierzyc sie z nia. Choc czasem przychodzi zwatpienie ale to jest taka tycia kropla goryczy jedynie nie zagrazajaca zupelnie mojemu podejsciu do swiata. Mam silny charakter nie latwo mnie zlamac lub powstrzymac.... im wiecej przeciwnosci tym robie sie twardsza ale tez bardziej usmiecham sie do swiata. Wiec wiem ze bedzie dobrze musi byc dobrze.
Erniti w innym temacie pisala o depresji....jakze ona często towarzyszy Marfanom,....jest jednym z wewnętrznych towarzyszy idzie w ramie w ramie z tetniakami, skoliozą chorymi oczkami...problemami kostno-stawowymi....ale wszystko jest do pokonania...wystarczy tylko chciec...miec sile odwage walczyc....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum