u mojego syna zdiagnozowano ZM półtora roku temu ale zanim to się stało lekarze kluczyli jak we mgle , wymyślając różne schorzenia żaden nie chciał powiedzieć wprost , ta niepewność to był koszmar myślałam że diagnoza "elastopatii" to koniec świata myśląc że nic gorszego nie może się stać . kiedy genetyk stwierdził chorobę na 98%byłam w ósmym miesiącu ciąży z drugim dzieckiem teraz się boje że drugi syn też może dziedziczyć ZM i to jest dopiero koszmar . na razie jesteśmy pod obserwacją genetyka doc Zajączka ze Szczecina ,nic się nie dzieje ,ale boje się dnia kiedy mi powiedzą ,że stan syna uległ pogorszeniu strasznie się tego boje . pozdrowionka dla wszystkich Lidka.