Jakiś miesiąc temu długo chorowałam, kasłałam tak że nie dało się tego słuchać i żadne leki nie pomagały więc dostałam skierowanie do pulmunologa.
Właśnie dziś byłam tam z kompletem badań i dowiedziałam się, że mam nadciśnienie płucne. Na wyniku RTG napisane jest "serce płucne". Czytam w internecie o co w tym wszystkim chodzi i szczerze mówiąc trochę mnie to przeraża. Nie dość że marfan to jeszcze to...
Pulmunolog u której byłam nie za bardzo wiedziała co ze mną robić bo cała sprawa spowodowana jest operacją (rozcinaniem mostka) i taką a nie inną budową klatki piersiowej więc za dużo tutaj zrobić się nie da. Mam tylko porządnie leczyć infekcje górnych dróg oddechowych i koniecznie wtedy antybiotyk i dodatkowe leki wziewne na płuca.
Ale może jednak to się jakoś leczy nawet jak nie ma infekcjie?
Czy ktoś ma doświadczenia z takimi atrakcjami?