Wczoraj po treningu mialem wrazenie ze sobie naciagnalem miesnie lewej strony.
Jednak to chyba cos innego. Nie spie juz cala noc, czuje ogromny bol przy oddychaniu i jakby skurcze pluc. Lewy pluco dolny segment.
Nie moge sie na bok polozyc i oddychac bo bol jest cholerny. Maly ruch powoduje lzy w oczach. Jeszcze raz mowie, cos na wzor skurcza pluc z lewej strony. Kiedys tak mialem raz przez sekunde lub dwie taki bol i poczucie skurczu. Teraz to mnie trzyma 8 h ...
Do jakiego lekarza moge skoczyc? Jakie badania zrobic. Wszystko zamierzam robic prywatnie bo mnie **** strzeli jak nie zasne w ogole.
Ide do pracy czekam na posty.
Pozdrawiam
Jak bede mial ta jakas odme, to nie wiem. Chyba zaczne palic papierosy :/....
Co pownienem zrobic? Jak sie zachowac i co argumentowac lekarza, zeby mnie nie olal, i nie przepisal vitaminy C bo on nic nie slyszy.
Pomogła: 23 razy Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 1977 Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-07-22, 11:56
sahar napisał/a:
Nie spie juz cala noc, czuje ogromny bol przy oddychaniu i jakby skurcze pluc. Lewy pluco dolny segment. Nie moge sie na bok polozyc i oddychac bo bol jest cholerny. Maly ruch powoduje lzy w oczach ...Teraz to mnie trzyma 8 h ... Ide do pracy czekam na posty...
Praca ? Raczej wezwanie pogotowia,jak napisał Paweł, bo jeśli to faktycznie odma, to ... możesz sam nie dojechać. Przy dusznościach nie przepisują witaminy C tylko natychmiast podają lten.
_________________ ..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Wiek: 23 Dołączył: 04 Mar 2009 Posty: 2 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-03-04, 20:36
Witam, jestem tutaj nowy.
3 tygodnie temu wróciłem ze szpitala, gdzie przebywałem przez 5 dni ze względu na odmę. Była to moja pierwsza odma, a leczenie polegało na standardowym założeniu drenu. Po wyjściu ze szpitala wszystko było ok, ale ostatnio od 2 dni odczuwam lekkie kłucie w okolicach lewego płuca, na którym mam zrost po przebytej chorobie. Od czasu do czasu czuję lekkie bulgotanie. Nie przeszkadza mi to na razie w normalnym funkcjonowaniu, oddycham zupełnie normalnie, ale jestem zaniepokojony, boję się, że znowu odma wróci. Ostatnio chciałem trochę poćwiczyć (jakieś pompki, przysiady itp.) po raz pierwszy po wyjściu ze szpitala, ale teraz po prostu się boję. Czy moje obawy są uzasadnione czy to normalne objawy po przebyciu odmy i absolutnie nie ma się czym przejmować ?
pozdrawiam wszystkich i z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pomogła: 28 razy Wiek: 35 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 541 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-04, 21:11
Mój mąż miał tzw odmę samoistną około 4 lat temu.Niestety-palił bardzo dużo-ale od tamtego czasu już nie pali.Czasami,mimo upływu czasu również odczuwa ból w płucu,szczególnie po stresie lub przemęczeniu.Jak na razie odma nie wróciła i mam nadzieję,że nie wróci.
Tak więc mniej stresu
Wiek: 23 Dołączył: 04 Mar 2009 Posty: 2 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-03-04, 23:14
Dziękuję za udzielenie odpowiedzi.
Lekarz powiedział mi, że po 2 tygodniach mogę wrócić do normalnej aktywności, więc wydawało mi się, że niezbyt ciężkie ćwiczenia fizyczne mi nie zaszkodzą. Zaznaczam, że nie choruję na zespół Marfana, a moja odma była najprawdopodobniej wynikiem palenia w ostatnim czasie (jak to na studiach :)) i ogólnie niedbaniem o zdrowie. Chodziłem lekko ubrany i często przeziębiałem się lekko zupełnie to ignorując. Czy w takim wypadku mogę normalnie ćwiczyć, chodzić na basen itd. czy lepiej jeszcze z tym poczekać? Skąd bierze się to bulgotanie w płucu, bo to mnie najbardziej niepokoi ?
Aha, chciałem jeszcze dodać, że śpiewam w amatorskiej kapeli rockowej co też dość obciąża moje płuca. Śpiewać zacząłem już tydzień po wyjściu ze szpitala, być może trochę nierozważnie.
Witam.
Również jestem po odmie opłucnowej samoistnej. Dwukrotnie płuca prawego (przy pierwszej dren, przy drugiej minitorakotomia) i jeden raz płuca lewego (wideotorakoskopia).
Od czasu do czasu miewam silne bóle prawej strony promieniujące do ramienia i łopatki, towarzyszy temu to nieszczęsne "bulgotanie" w płucu i za każdym razem kiedy to się dzieje (w tym miesiącu już 2 raz) ogromnie się stresuje, że to znów odma i nawet nie mam odwagi iść do lekarza po skierowanie na RTG. Nie mam pojęcia skąd bierze się to bulgotanie, zaznaczę, że zazwyczaj przechodzi mi po ok. tygodniu, maksymalnie dwóch. Myślałem, że to może nerwobóle, ale sam już nie wiem. Okropnie się tym martwię i stresuję, przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu... czy ktoś z Was wie skąd to się bierze? Zaznaczam, że nie mam ZM.
Witam,
Krótko o mojej historii: zaczełam się dusic i wylądowałam na ostrym! odrazu dostałam w prezencie dren, bo całkowicie płuco mi opadlo, potem go wyjeli - jednak za wcześnie - odma wróciła potem włożyli go spowrotem i jeszcze jed
en, a potem wyjeli dwa i włożyli 3 wszystko w moje biedne lewe płuco. I tak rurki w płucach miałam ponad 2 tyg. Minęły 4 miesiace i dziś mogę powiedzieć że wróciłam do formy sprzed odmy. test marszu 6 minut - ponad 600km:)
Przy okazji okazało się że mam tez rozedmę zaawansowaną nasiloną na prawym płucu i właśnie przygotowują mnie do operacji :(
Może ktoś z was już miał taką operację polegającą na usunięciu martwej częsci płuca i pęcherzyków? Jak jest po? Jakie są niebezpieczeństwa? Czy jest szansa że z takimi płucami będę mogła jeszcze kiedyś normalnie funkcjonować mieć dzieci..bardzo się boję..
Moze ktoś wie?
pozdrawiam
Może ktoś z was już miał taką operację polegającą na usunięciu martwej częsci płuca i pęcherzyków? Jak jest po? Jakie są niebezpieczeństwa? Czy jest szansa że z takimi płucami będę mogła jeszcze kiedyś normalnie funkcjonować mieć dzieci..bardzo się boję..
Spokojnie....ja miałam taką operację i wszystko odbyło sie bez komplikacji,leczenie po ,to mniej więcej to samo co drenaż,lezysz z drenami,a potem je usuwają i po około 10 dniach wracasz do domu....Ćwiczenia oddechowe,długie spacery brzegiem morza i wracasz do formy w moment..
_________________ „Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Tak byłam....Na płuca miałam dwie operacje....jedną w 2000 roku ,a drugą w 2005 roku i po każdej byłam nad morzem,odżywiałam się wiejskim serem,mleczkiem prosto od krowy i masłem....,tylko cielęcina i naturalna inhalacja z Bałtyku...to mnie bardzo wzmocniło.Jeżeli ktoś zastosuje inne postępowanie po operacji płuc to też wróci do zdrowia z tym ,że w wolniejszym tempie....to już indywidualna sprawa każdego z nas jak dba o siebie ,ja bardzo się z sobą pieszczę i przesadnie dbam o zdrowie...które Pan Bóg podarował mi po raz drugi...
_________________ „Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Może ktoś z was już miał taką operację polegającą na usunięciu martwej częsci płuca i pęcherzyków? Jak jest po? Jakie są niebezpieczeństwa? Czy jest szansa że z takimi płucami będę mogła jeszcze kiedyś normalnie funkcjonować mieć dzieci..bardzo się boję..
Spokojnie....ja miałam taką operację i wszystko odbyło sie bez komplikacji,leczenie po ,to mniej więcej to samo co drenaż,lezysz z drenami,a potem je usuwają i po około 10 dniach wracasz do domu....Ćwiczenia oddechowe,długie spacery brzegiem morza i wracasz do formy w moment..
Chyba nie mam innego wyboru niż operacja, dziwne że nie wynaleźli jeszcze lekarstw na rozedmę, ważne aby było lepiej niż jest, lekarze dziwili się jak mogłam żyć z takimi płucami. Nie wiedza skąd się to u mnie wzieło a nigdy nie paliłam ani nie pracowałam w kopalni..i w badaniach tez nic nie wyszło bo wszystkie wyniki mam super oprocz płuc do wymiany
na szczęście jestem młoda i tutaj muszę przyznać, że inne jest podejście lekarzy do osób młodych..
oh a nad morzem to w sumie mogłabym rehabilitować się przez cały rok
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum