Pomogła: 51 razy Dołączyła: 16 Lip 2006 Posty: 4269 Skąd: z Marsa
Wysłany: 2008-09-23, 11:02 Levent
Marek w szpitalu, brakuje mu neta, więc napiszę pokrótce za niego co się stało.
Marek kilka lat temu miał operację bentala w Zabrzu u profesora Zembali, wszystko poszło dobrze, po jakims więc czasie wrócił do szkoły, zrobił maturę, następnie Studium dla asystentów osób niepłnosprawnych. Chyba z 2 miesiące temu zdecydował pojechać do Holandii popracować...Nie zwracał uwagi na ostrzeżenia, że może nie powinien? Teraz mówi, że praca nie była ciężka, tyle że wymagała męczącego stania przez cały dzień...( przy zbiorach pomidorów).Najgorsze, że pracodawca nie dotrzymał warunków umowy i nie...ubezpieczył swojego pracownika, więc kiedy Marka dopadły nagle bóle brzucha - musiał udać się do lekarza prywatnie. Diagnoza brzmiała- Zatrucie pokarmowe i 100 euro na lekarstwa. W tym momencie Marek zdecydował się wrócić do Polski, szpital, TK i diagnoza- ostre rozwarstwienie aorty brzusznej.
W tej chwili Marek czeka na pozytywną decyzję, dotyczącą przyjecia i leczenia, któregoś z oddziałów chirurgii naczyniowej ( został szpital na Banacha i Wrocław) w czym bardzo pomaga pan Prezes. Wierzę, że wszystko będzie ok, mocno trzymam kciuki.
_________________ ......i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami
Ostatnio zmieniony przez gabriela 2008-11-18, 20:11, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 21 razy Wiek: 42 Dołączył: 26 Sty 2008 Posty: 923 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-09-23, 15:52
Historia podobna do mojej . Mam nadzieję ,że Marek będzie miał tyle samo szczęścia co ja . Te bóle są nie do opisania żadne leki nie działają ja z bólu nie spałem dwa tygodnie ,likwiduje je tylko operacja , która niestety jest rosyjską ruletką . Radzę Markowi iść na całość albo wóz albo przewóz , nie wahać się co będzie to będzie .Powodzenia przyjacielu .
_________________ Mój wzór do naśladowania - Himalaista Jerzy Kukuczka .
Pomogła: 51 razy Dołączyła: 16 Lip 2006 Posty: 4269 Skąd: z Marsa
Wysłany: 2008-09-23, 17:47
Marek ze szpitala w którym oczekuje na decyzję z Banacha - przekazuje wszystkim serdeczne pozdrowienia i podziękowania za zainteresowanie, i prosi o dużo optymizmu! Markowi lekarze zabronili opuszczania łózka, nie ma więc chłopak lekko, ale bądźmy dobrej myśli.Wszystkim, którzy chcieliby Markowi wysłać wspierającego smska- nr. na priva.
_________________ ......i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami
Pomógł: 12 razy Wiek: 34 Dołączył: 05 Mar 2008 Posty: 706 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-09-23, 18:45
No ja nie miałem okazji do tej pory poznac Marka, zreszta podobnie jak większosci osób z forum. Nie wypada mi wiec przesyłac do niego jakis pozdrowień. Będe trzymał kciuki za niego a prośba o jego zdrowie zajmie czołowe miejsce w mojej modliwtwie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum