Marek w poniedziałek był wreszcie jeden dzień w domu. Od wtorku jest w MSWiA na rehabilitacji kardiologicznej bo jest leniuchem i nic mu sie nie chce. Sama kilka razy namawiałam go do chodzenia i ćwiczeń ale po 5 min. odpuszczał sobie. Apetyt w maiere mu dopisuje, nogi odpuściły, czasami jeszcze pojawia sie woda w płucach, ale myślę że to jest efekt leżenia w łóżku. Bolą go bardzo plecy - odleżyny. Przepukline będzie miał operowaną jak dojdzie do siebie, narazie nosi pas uciskający. Gorąco wszystkich pozdrawia...
_________________ Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum