Nie ma osoby, która w swym życiu nie zetknęłaby się z wykwitami pokrzywki. Objawy przewlekłej pokrzywki to zwykle stan zapalny skóry (rumień), z widocznymi różowymi „obrysowanymi” wykwitami na skórze w postaci nieregularnych plam lub bąbli. Wykwity i bąble pojawiają się stale lub znikają i nawracają, niekoniecznie w tym samym miejscu; mogą być swędzące lub piekące.
Nie mniej dotkliwe są egzemy (wypryski kontaktowe) w których podrażnienie skóry (stan zapalny) wywołuje kontakt z alergenem lub substancją drażniącą.
Najczęstszym zagrożeniem są detergenty zawarte w prawie każdym środku czystości – mydłach, szamponach, proszkach do prania, środkach higieny osobistej. Niszczą one lipidowo-kwasową osłonę skóry, umożliwiając wnikanie do tkanek drażniącym związkom chemicznym i alergenom. W przebiegu egzemy skóra jest zaczerwieniona, pogrubiała i złuszcza się. W czasie zaostrzeń podskórne grudki lub pęcherzyki wypełnione płynem surowiczym mogą pękać, powodując wysięk i nadżerki. Preparatami ziołowymi przynoszącymi poprawę są: Sanofil:(wyciąg z nagietka, rumianku,kwiatów krwawnika,liści szałwi, ziela skrzypu, kory debu); Seboren (wyciąg z owoców pasternaku, korzeni pokrzywy i łopianu, kłączy tataraku).
Inną przewlekłą chorobą skóry jest łuszczyca, cechująca się przyśpieszonym, nieprawidłowym rogowaceniem skóry.
Jej objawami są czerwone plamy, pokryte grubą warstwą białych łusek. Plamy umiejscowione są najczęściej na rękach, (łokciach, palcach) kolanach, skórze głowy. Przypuszcza się, że rozwój zmian chorobowych wpływają m. innymi infekcje bakteryjne, wirusowe i grzybicze, stres. Z lekó ziołowych pomaga wyciąg z naowocni fasoli, korzeni łopianu, korzeni wilżyny, rzewienie, ziela skrzypu, ziela gryki, owoców bzu czaernego, liści brzozy (Betasol) lub na bazie aloesu. (Aloe Vera).
Wspólną cechą tych chorób jest przewlekłość objawów oraz ich podłoże - stan zapalny skóry wywołany tzw. mediatorami zapalenia (np. histaminą).
W takich przypadkach współczesna medycyna stara się coraz częściej korzystać z preparatów ziołowych - wspomagając nimi przypisane przez lekarza leki przeciwhistaminowe i inne. Preparaty ziołowe zawierają naturalne zawierają roślinne substancje przeciwutleniające i przeciwzapalne np. zawierające kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy, o zawartości flawonolignanów (np.Flexiderm) co umożliwia długotrwałe stosowanie i łagodzenie objawów powyższych schorzeń. Substancje ziołowe, np. wspomniane flawolignany mają też wieloczynnikowe pielęgnacyjno-ochronne działanie na skórę, np. wspierają leczenie zmian skórnych spowodowanych oparzeniami (również słonecznymi) i odmrożeniami, odczyny po ukąszeniu owadów. W przypadku takich chorób, jak alergia, alergiczny wyprysk, łuszczyca, czy poważne odmrożenia skóry należy zawsze zwrócić się po poradę do lekarza.
Dołączyła: 14 Maj 2007 Posty: 16 Skąd: prawie Wrocław :)
Wysłany: 2007-05-16, 09:47
Beatko, są Moja koleżanka, i to dość mocno.
A wracając do problemów skórnych - mam je od dzieciństwa. Parę tygodni temu alergolog zakwalifikował to jako pokrzywkę cholinergiczną i kazał przez pół roku zażywać Amertil. I pomaga Nie drapię się już w pracy , co mnie wręcz dobijało, jedynie po kapieli w dalszym ciągu wyglądam jak rak i jakiekolwiek najlżejsze zadrapanie, niekoniecznie do krwi, powoduje obrzęk, zaczerwienienie. Poza tym naczyń nie mogę myć bo po kilku takich akcjach dostaję wysypki.
Wiek: 47 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 87 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-05-16, 22:46 Problemy skórne
Młody od 10 lat ma coś na kształt "odrowej wysypki", niewyleczalne toto jest w żaden sposób. Takie drobne grudki, na udach, na plecach, na brzuchu, na rękach... To jest częściowo w kolorze skóry, a częściowo różowe. To nie są pęcherze ani zmiany typu bakteryjnego. Miał takie coś na twarzy, ale odkąd zaczęła rosnąć broda to widzę, że powoli znika.
Ja z kolei mam tragicznie ze skórą w miejscach narażonych na ucisk czyli pasek od spodni, ramiączka, gumki od fig, od skarpetek. NIGDY nie nosiłam żadnej biżuterii ani nawet głupiego zegarka, bo od razu robiło się coś okropnego. Takie okropne coś mam na jednym (sorry) pośladku, bo ja krzywo siedzę, jakby "półgębkiem", my oboje mamy takie przyzwyczajenie, że siedząc musimy założyć nogę na nogę, ale POD KĄTEM PROSTYM, nie normalnie, czyli ta założona noga odstaje. No i w ten sposób jeden pośladek jest bardziej obciążony. I ja już mam na łydce "papierową skórę" w miejscu gdzie się ta noga opiera, a na drugiej dodatkowo wklęśniecie, nad kolanem. A ten obciążony pośladek to koszmarny jest. Młody też ma zmiany na pośladkach, podejrzewam, że od siedzenia. Staram się od dwóch tygodni siedzieć normalnie i nie zakładać piekielnej nogi, ale to odruch jest. Młody już też widzę, że się stara, znaczy zmienia nogi, raz jedna, raz druga, nie usiedzi prosto, nie wiem dlaczego, chyba coś ze stawem biodrowym jest nie tak, że my tak siadamy. Macie jakieś sprawdzone pomysły na te blizny i "odgniecenia"?
Pomógł: 12 razy Dołączył: 08 Sie 2006 Posty: 1441 Skąd: Małopolska .
Wysłany: 2007-05-17, 15:53
dorota napisał/a:
To jest częściowo w kolorze skóry, a częściowo różowe. To nie są pęcherze ani zmiany typu bakteryjnego. Miał takie coś na twarzy, ale odkąd zaczęła rosnąć broda to widzę, że powoli znika.
ja mam takie same krosty dermatolog mi powiedział ze to taki typ skóry,czy miał racje .???
Wiek: 47 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 87 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-05-17, 17:12
No właśnie. My byliśmy u CZTERECH dermatologów, w tym u takiego "światłego i obeznanego" i powiedział TO SAMO. Taki typ skóry, albo że to jest rogowacenie mieszkowe, ale zalecił różne rzeczy, ze niby ma to "rogowacenie mieszkowe" wyleczyć i lipa. Nie wyleczyło. Ta wysypka się robi gorsza w kąpieli, w cieple znaczy, wyłazi wtedy strasznie dużo, ale jak ciało się oziębi z powrotem do normalnej temperatury to blednie.
[ Dodano: 2007-05-28, 20:14 ]
Wracam do tego wątku, bo coś usiłuję wykluczyć. Gdzieś widziałam wątek dot. alergii (zgubiłam) na słońce - czy ta alergia to się u Was objawia taką paskudną bezbarwną "kaszką" na miejscach odkrytych (twarz, dłonie, z palcami włącznie), z pozoru tego nie widać, bo to jest w kolorze skóry, wygląda jak "skorupka", ale jak się spojrzy pod światło to widać tę kaszkę. To w zasadzie swędzi tylko na początku, jak się pojawia, a potem już nie. I znika w nocy, znaczy RANO jest tego zdecydowanie mniej. Mi już dochodzi do łokci, diabli mnie biorą, bo ja myślę, że to porfiria, nie EDS, ale na wszelki wypadek spytam - macie takie problemy? Aha - antyalergiczne (Zyrteki, Clemastiny, Hydrocortizon) - NIE DZIAŁAJĄ.
Pomogła: 23 razy Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 1977 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-06-19, 23:54
iwona napisał/a:
alergolog zakwalifikował to jako pokrzywkę cholinergiczną
To jedna z najrzadszych i najbardziej uciążliwych pokrzywek. Zaczerwienienie, swędzenie, a nawet pieczenie skóry, ujawniąją się przy wykonywaniu ćwiczeń fizycznych, spożywaniu ciepłych posiłków, bądź pod wpływem stresu (po spoceniu). Bezpośrednią przyczyną jest nadwrażliwość na acetylocholinę, która uwalniana jest z włókien nerwowych układu współczulnego i nadmiernie pobudza gruczoły potowe. Pod wpływem tej reakcji uwalniana jest histamina, serotonina i bradykinina. Najważniejszą substancją wydaje się być histamina, która odpowiedzialna jest za nieporządane u "pokrzywkowców" zaczerwienienia i swędzenia skóry. ale również i inne substancje muszą być odpowiedzialne za objawy, gdyż pomimo stosowania leków antyhistaminowych zaczerwienienie i swędzenie skóry nadal się ujawniają.
Niestety, cały mechanizm powstawania pokrzywki cholinergicznej nie jest do końca jeszcze poznany. Miejmy nadzieję, że przy tak dużym postępie medycyny, już w niedalekiej przyszłości każdy "pokrzywkowiec" będzie mógł normalnie funkcjonować.
Leczenie w pokrzywce cholinericznej polega na likwidowaniu jej objawów, a nie przyczyn wystąpienia reakcji alergicznej. Można tego dokonać poprzez zastosowanie leków antyhistaminowych. Regularne branie leków, jak i ograniczenie czynników wywołujących chorobę ogranicza częstotliwość wysiewów.
beata napisał/a:
Aloes to cudooo!mam swój w doniczce i smaruję -to naprawde pomaga i lagodzi podrażnienia,skora jest po takiej maseczce piękna,gladka i szybko sie goją wszelkie wypryski,ropniaki.Aloes nie powinien uczulać,ja jeszcze nie spotkalam osoby uczulonej na tę cudowna roslinę ale kto wie może są?
Masz rację, Beatko, aloes jest bardzo fascynującą rośliną. Już nasi przodkowie, kierowani naturalną mądrością, zaczęli pozyskiwać sok z aloesowego miąższu. Odkryli, że zawiera on cenne właściwości lecznicze - goi rany, łagodzi stany zapalne, działa przeciwbólowo, antybiotycznie, regeneruje i wzmacnia organizm. Dlatego na glinianych tabliczkach ludu Sumeru (zamieszkiwał obecne tereny Iraku), jak też na egipskich papirusach znajdujemy opisy najstarszych kuracji aloesowych. Liczą one sobie blisko 4 tysiące lat.
Aloes zawiera ponad 200 aktywnych substancji, o niewiarygodnych właściwościach leczniczych i odżywczych. Najważniejszą z nich są długołańcuchowe polisacharydy (wielocukry). Oddziaływają one silnie na żywe komórki, zapewniając im prawidłowe funkcjonowanie oraz odbudowując ich naturalne mechanizmy obronne. Te wyjątkowe polisacharydy są jak dyrygent w orkiestrze dla pozostałych składników aloesu. Wskazują pozostałym kolejność działania, modelują ich reakcje tworząc synergicznie działający mechanizm. Uważane są za najsilniejsze immunomodulatory pochodzenia roślinnego.
Aloes można używac w postaci czystej jako znakomitego, całkowicie naturalnego kosmetyku pielęgnacyjnego - od stóp do głów, lub pod postacią soku i miąższu.
Sok z aloesu szczególnie poleca się osobom cierpiącym na:
- osłabienie, brak odporności, niedobór witamin i minerałów, ponieważ dostarcza łatwo przyswajalne witaminy i minerały, wzmacnia układ odpornościowy pobudzając produkcję limfocytów i zwiększając fagocytozę, dodaje sił,
- choroby układu trawiennego, zaparcia, biegunki, zapalenia jamy ustnej, jelit, wrzody żołądka, gdyż reguluje wydzielanie kwasu solnego i pepsyny, normalizuje pH żołądka na poziomie 5 - 5,5 oraz niszczy drobnoustroje wywołujące stany zapalne, polepsza trawienie, oczyszcza jelita,
- infekcje skóry, grzybice, drożdżyce, egzemy, czyraki, trudno gojące się rany, oparzenia, odmrożenia, ponieważ niszczy bakterie i chorobotwórcze grzyby, pobudza przyrost komórkowy, zmniejsza ból i obrzęki, hamuje krwawienie i znacznie przyspiesza proces gojenia, a przyjmowany wewnętrznie, oczyszcza krew i cały organizm z zatruwających go grzybów i drożdży,
- problemy z wysuszoną i wrażliwą skórą, ponieważ wchłania się 4 razy szybciej niż woda, posiada substancje utrzymujące poziom nawilżenia przez bardzo długi czas (jak w naturalnym, suchym i gorącym klimacie pustyni), a dodatkowo poprawia ukrwienie skóry, wzmacnia naczynka krwionośne i zapobiega ich pękaniu, a także służy jako naturalny, antybakteryjny dezodorant,
- niektóre choroby alergiczne: nieżyt nosa (łagodzi stany zapalne i obrzęk śluzówki), biegunka (hamuje biegunki), egzema atopowa (odżywia skórę, znakomicie ją nawilża, zapobiega groźnym infekcjom i leczy już istniejące, łagodzi uczucie świądu i usuwa stany zapalne),
- cukrzycę, ponieważ obniża poziom cukru we krwi,
- miażdżycę, gdyż rozszerza i oczyszcza naczynia krwionośne.
W żadnym jednak wypadku kuracje aloesem nie zastępią leczenia prowadzonego przez lekarza medycyny.
_________________ ..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Pomogła: 13 razy Wiek: 24 Dołączyła: 12 Mar 2007 Posty: 297 Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-06-20, 19:57
Resa, jak to jest z aloesem doniczkowym rosnącym w naszym klimacie? Słyszałam, że nie można go stosować wewnętrznie, bo jego sok jest toksyczny i może wywoływać ostre biegunki (ze względu na zbyt niską temperaturę, w jakiej się rozwijał). Nie wiem, czy to prawda... Zewnętrznie stosuję go od lat na pęknięcia skóry i podrażnienia po goleniu, polecam każdemu
_________________ Najważniejsze w marzeniach jest nie to, czy sie spełnią, ale to, że są...
Pomogła: 3 razy Dołączyła: 04 Sty 2007 Posty: 417 Skąd: miasto
Wysłany: 2007-06-21, 11:10
resa napisał/a:
aloes jest bardzo fascynującą rośliną.
Wlasnie wypaćkalam sie ALOESEM i mam teraz skore gladziusieńką jak aksamit.
resa napisał/a:
wzmacnia naczynka krwionośne i zapobiega ich pękaniu,
DZIEKUJE RESIU
Iwonko!- gdzies napisano,ze wlasnie ta skorka z aloesa tak uczula i trzeba sie jej pozbyć by uniknąć problemow uczuleniowych,alergicznych/najważniejszy jest sam miąższ/
Ostatnio zmieniony przez Amber 2007-12-13, 21:56, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 14 Maj 2007 Posty: 16 Skąd: prawie Wrocław :)
Wysłany: 2007-06-21, 12:20
resa - dziękuję za szczegółowy opis Zeby jeszcze udało mi się znaleźć przyczynę tej paskudy
A sok z aloesu to można gdzieś dostać? Ba, lekarka nawet polecała mi wino aloesowe na podniesienie hemoglobiny
Pomogła: 23 razy Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 1977 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-06-21, 12:42
Pletwa napisał/a:
też mam jakieś krostki czerwone na twarzy
Czerwone chrostki na twarzy można mieć z wielu powodów. Być może masz cerę skłonną do wyprysków, mogą to być potówki, a mogą sygnalizować np. skazę białkową. Powodów może być tysiące i najlepiej udać sie poprostu do dermatologa, który to oceni i zaaplikuje odpowiednie leki.
Imdris napisał/a:
jak to jest z aloesem doniczkowym rosnącym w naszym klimacie?
Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Sydnej dowiodły także, że rośliny doniczkowe oczyszczają powietrze z chemikaliów. Kiedy rośliny wyparowują parę wodną ze swych liści, pobierane jest powietrze w dół do korzeni. Wszystkie składniki powirtrza są także wciągane do strefy korzeniowej roślin. Mikroby żyjące na i wokół korzeni w obszarze zwanym ryzosferą, rozkładają i niszczą chemikalia. Mikroby przeksztacają te chemikalia w źródło pożywienia i energii dla nich samych oraz dla roślin. Na im większy kontakt z chemikaliami narażona jest roślina, tym skuteczniejsza jest ich praca. Rośliny wykorzystują składniki chemiczne jako źródło energii dla siebie.
Aloes doniczkowy nie tylko jest zieloną ozdobę mieszkania, ale może stanowić pierwszą pomoc w każdym domu. Należy bowiem do sukulentów, czyli roślin magazynujących w swoich tkankach wodę. Dlatego świetnie znosi suszę. Lubi słońce i najlepiej rośnie na parapecie okna. Ziemia powinna być piaszczysto-gliniasta, a podlewanie umiarkowane. Jeśli chcesz aloes wykorzystać do celów leczniczych, roślina musi mieć 3 lata, a jej liście ok. 20 cm. Na tydzień przed zbiorem nalezy jej nie podlewać. Liście mogą być posiekane i jako sok używane do leczenia oparzń, skaleczeń i podrażnień skóry.
Kwiaciarnie oferuje w ciągłej sprzedaży ekologicznie uprawiane aloesy doniczkowe w bardzo atrakcyjnych cenach, z których m.in. domowymi tradycyjnymi sposobami można przyrządzać lecznicze napoje.
iwona napisał/a:
lekarka nawet polecała mi wino aloesowe na podniesienie hemoglobiny
Już przecież nasze babcie przyrządzały nalewki z aloesu. Przykładem jest nalewka aloesowo-miodowa, której przepis podaję: Przez 2 tygodnie nie podlewamy doniczkowego aloesu. Potem zcinamy liście, oczyszczamy je z kurzu i mielimy. 250 g miazgi łączymy z 350 g miodu, dodajemy szklankę czerwonego wina, odstawiamy na 14 dni w chłodne miejsce, potem trzeba przecedzić. 2 dni pijemy po łyżce 3 razy dziennie, potem po łyżeczce 3 razy dziennie. Pomaga zwalczyć przeziębienie.
Najbardziej jednak polecane są gotowe preparaty z aloesu, które są uzyskiwane dzięki opatentowanym technologiom, dzięki którym prawie 200 substancji czynnych, zawartych w aloesie wykazuje najwyższą aktywność biologiczną. Nie można ich jednak stosować przy chorobach wątroby, pęcherzyka żółciowego, krwawieniach z traktu pokarmowego, podczas krwawień miesięcznych, w zapaleniu pęcherza moczowego i w ciąży.
_________________ ..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Pomogła: 23 razy Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 1977 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-06-21, 14:20
iwona napisał/a:
chylę czoło przed Tobą Ogrom Twej wiedzy jest niesamowity
Dziękuję Iwona Nie oczekuję jednak pochwał, poprostu staram się dzielić wiadomościami zdobytymi przez siebie.
iwona napisał/a:
No, to się muszę rozejrzeć za tymi preparatami
Najlepiej kupować preparaty, które uzyskały pozytywna opinie Instytutu Żywności i Żywienia oraz przeszły pozytywnie wszystkie testy dermatologiczne.
beata napisał/a:
mnie często pekają naczynka,teraz będę smarowac
Ja niestety Beatko raczej nie mogę stosować tych różnych wspaniałych preparatów aloesowych, ponieważ nie pozwala na to moja wątroba, a woreczka żółciowego nie mam już od siedmiu lat i zażywam obecnie preparaty obniżające poziom cholesterolu (już podobno do końca życia - tak powiedziała moja neurolog). Ale będąc u dermatologa na kontroli z córką, aż zapytam z ciekawości.
beata napisał/a:
kiedys na próbę wycisnęlam soczek z mojego doniczkowego aloeska i nic mi sie nie stało?moze w większej ilości jest trujący ,ale zewnetrznie dla mnie to prawdziwe CUDOOO!
Z liści aloesu sporządza się proszki, wyciągi (z reguły z całych liści wraz ze skórką) lub sok (czasami sok z miąższem). Skórka zawiera gorzką aloinę i emodynę, co sprawia że preparaty te wywołują przekrwienie błony śluzowej jelit i mają silne właściwości przeczyszczające. Z tego powodu w handlu spotkać możemy sok zielony, otrzymany z całych liści (po wysuszeniu powstaje z niego alona - prawie czarna masa o właściwościach lekko hepatotoksycznych) oraz sok bezbarwny, otrzymany z miąższu, którego właściwości goryczkowe i przeczyszczające są bardzo niewielkie. Sok taki nie działa alergizująco.
Domowe przetwory aloesu oraz czysty bezbarwny sok podawane w niewielkich dawkach nie wywołują zazwyczaj objawów szkodliwych.
Obecnie jest znanych ok. 250 gatunków aloesu i można powiedzieć, że wszystkie one wykazują podobne właściwości lecznicze. Przebadane dokładnie zostały jednak tylko te z nich, które nadają się do uprawy przemysłowej (aloes uzbrojony, drzewiasty i zwyczajny), a to wcale nie oznacza, że są to rzeczywiście te odmiany, które mają największe walory.
Dlatego polecana jest samodzielna uprawa.. Szczególnie odmian niewielkich i długo rosnących. Podobno to właśnie one właśnie, wbrew reklamowym zapewnieniom niektórych firm, mają najcenniejsze walory lecznicze.
_________________ ..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Pomogła: 23 razy Dołączyła: 11 Sie 2006 Posty: 1977 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-08-12, 09:34
dorota napisał/a:
My byliśmy u CZTERECH dermatologów, w tym u takiego "światłego i obeznanego" i powiedział TO SAMO. Taki typ skóry, albo że to jest rogowacenie mieszkowe, ale zalecił różne rzeczy, ze niby ma to "rogowacenie mieszkowe" wyleczyć i lipa. Nie wyleczyło.
Przy leczeniu problemów skórnych musimy pamietać, że każde takie leczenie jest żmudne, trudne, a przede wszystkim długie. Nie od razu są efekty. Wiele osób nie stosuje się do zaleceń, przerywa leczenie po krótkim czasie i dlatego często choroba wraca.
W rogowaceniu mieszkowym zmiany na skórze mają postać drobnych grudek zlokalizowanych wokół mieszków włosowych i pojawiają się na wyprostnych częściach kończyń, najczęściej na tylnej lub bocznej powierzchni ramion oraz ud, a wygląd skóry przypomina "gęsią skórkę", na twarzy zwykle w okolicy brwi i występuje razem z jej zaczerwienieniem. Może towarzyszyć np. atopowemu zapaleniu skóry i ma zazwyczaj przebieg łagodny. Czasami może jej towarzyszyć miejscowo świąd o nieznacznym nasileniu.
Przy tego typu zmianach stosuje się preparaty złuszczające, które zawierają wyższe stężenia kwasu salicylowego, mlekowego i mocznika oraz preparaty z witaminą A i jej pochodnymi (zarówno zewnętrznie jak i doustnie). Bardzo dobre efekty daje podobno peelingowanie, szczotkowanie, czy okłady zmiękczające ziołowe podczas kąpieli, po których dobrze jest zastosować kremy z zawartością wit. A i E. Wewnętrznie zaś wit. C, która ułatwia przyswajanie wit. A. Polecane są także zabiegi oczyszczania mechanicznego w gabinecie kosmetycznym. Czasem można zastosować również fototerapię. Schorzenie to jest najczęściej uwarunkowane genetycznie, natomiast nabyte ma związek z niedoborem witaminy A.
Marta napisał/a:
Ja problemy ze skórą miałam już w podstawówce, pani dermatolog stwierdziła wtedy, że to wrodzone i nie da się nic zrobić, po czym dała mi taką maść na twarz, że mi po dwóch dniach skóra płatami schodziła.
Mówiąc o problemach ze skórą musimy pamiętać o tym, że sama skóra i jej stan jest najczęściej odzwierciedleniem ogólnego stanu organizmu.
My od dłuższego czasu borykamy się problemami skórnymi. Były brązowe plamy na plecach, które lekarz szkolny określił mianem łupieżu i same zniknęły. Był wielki trądzik (twarz, plecy, nawet pojawiał sie na posladkach), leczony do dzisiaj. Było złuszczanie skóry płatami z wewnętrznej części dłoni i stóp, Bardzo wiele "uczuleń' nie wiadomo na co. Ale najgorsza była 2 lata temu wysypka na nogach w postaci pękających dużych pęcherzy, które goiły się bardzo wolno, a nóżki wyglądały jak po poparzeniu. Zniknęło, ale do dzisiaj nie wiemy, co to było.
_________________ ..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum